Little part of me.

Little part of me.

Friday, 9 September 2016

about the places we belong to.

O Norwegii i jej mieszkańcach mogę opowiadać godzinami i rozpisywać się na wiele stron. Z każdym pobytem tam dostrzegam więcej, łączę fakty z zaobserwowanymi wcześniej, zmieniam opinie. Ale częściej jednak zakochuję na nowo.
Znajomość Oslo, oczywiście oprócz tego, że ułatwia mi życie w nim, sprawia że czuję się z nim emocjonalnie związana i nie brakuje mi pewności siebie, mimo że moja nauka języka norweskiego to dopiero raczkujący proces.
Nie stanowi to jednak bariery komunikacyjnej, w stolicach nie jest trudno znaleźć kogoś mówiącego po angielsku. Ale odnoszę wrażenie, że mentalność Norwegów zmienia się z roku na rok. Są oni niezaprzeczalnymi patriotami (można to zaobserwować w wierności tradycyjnemu budownictwu), ale chętnie przemycają światowe nowinki do swojej kultury. Zamykają się za to na ludzi,a przynajmniej nie są tak otwarci, jak kilka lat temu. Sprzedawca w sklepie jakby stracił ochotę na uprzejme witanie każdego klienta, a barista w kawiarni patrzy niepewnie, gdy zmuszasz go do rozmowy w innym języku niż jego narodowy. Być może to wszystko przez zmęczenie turystami, odgłosy ciężkich maszyn albo nieustający wir pracy.
Niezmiennie jednak zachwycam się eklektyzmem miasta, wszystkimi jego obliczami osobno i tworzącymi jeden organizm na raz. Bo komu nie spodobałoby się, że jednego dnia może pić kawę w nowoczesnej dzielnicy, drugiego leżeć na kamienistej plaży, a trzeciego wspinać po górach? Albo widok pięknych kamienic z misternymi zdobieniami i awangardowymi wieżowcami tuż za rogiem?
Oprócz tego, jeśli cenisz sobie minimalizm tak, jak ja, idealnie wpasujesz się w styl Norweżek. Wystarczy camelowy płaszcz narzucony na czarny total look. Albo trampki do ulubionych dżinsów i ciepłego ponczo (nie żartuję, gdy w Polsce wciąż królują upały, tam temperatury są iście jesienne). I nie próbuj wprowadzać do swojego wnętrza innych kolorów poza białym i odcieniami naturalnego drewna. Proste, prawda?





















A Ty? Jakie miejsce nazywasz swoim drugim domem?


Ki.

No comments:

Post a Comment