Wydarzenie, które skupiało znaczną część mojej uwagi przez ostatnie pół roku. Przez cały ten czas robiłam wszystko, by odznaczona w kalendarzu data wyznaczała dzień, który będzie naprawdę wyjątkowy. Bo osiemnaste urodziny z pewnością są tego warte.
Nic nie zmieniło się od wpisu, w którym przedstawiałam urodzinowe inspiracje. Pozostałam wierna pastelowym, letnim barwom. Również w kwestii ubioru na tę szczególną okazję. Ile razy zmieniałam co do niego zdanie, ile sklepów odwiedziłam i ile razy chciałam nacisnąć przycisk "do koszyka", wiedzą najlepiej moje przyjaciółki włącznie z mamą. Ostatecznie jednak skończyło się na pierwszym (i jak się okazało - najtrafniejszym) pomyśle. W stroju udało mi się oddać wszystko, co cenię nie tylko w modzie, ale i życiu osobistym. Dlatego też przemyciłam do niego tiulową spódnicę, nie bez przyczyny kojarzącą się z Carrie Bradshow (pisarką z zamiłowania zresztą!), w kolorze pudrowego różu odkrywającego moją miłość do baletu. Body z białą koronką na plecach okazało się subtelnym tłem dla dość obszernej spódnicy. Beżowe szpilki to dowód tego, jak bardzo cenię elegancję i klasykę.
Oprócz mnie na poniższych zdjęciach, pojawiają się dwie inne gwiazdy wieczoru. Delikatna I. wystąpiła w bieli, która w połączeniu z ciemnym odcieniem jej włosów, prezentowała się niezwykle szykownie, a jednocześnie dziewczęco i letnio dzięki zwiewnemu materiałowi sukienki. Natomiast Ri., największa miłośniczka czerwieni jaką znał świat (nie przesadzam!), wybrała swój ulubiony kolor, by wyrazić siebie i uświetnić tę noc. I bardzo dobrze, bo nie znam osoby, której ten kolor pasuje bardziej, a tym samym, nie wyobrażałam sobie jej w innej kreacji na tym przyjęciu.
Wszystkie trzy ozdobiłyśmy ręce zmywalnymi tatuażami, które tego sezonu zastępują biżuterię i stają się coraz popularniejsze. Dla nas okazały się świetnym sposobem na podkreślenie naszych szczególnych więzi.
spódnica/skirt - O.N.E/ Magnetic
body/leotard - O.N.E
buty/heels - Gina Piacci
opaska/hairband - I am
adult Ki :)
No comments:
Post a Comment