Podejrzewam, że w życiu każdego z nas
pojawiają się momenty, gdy tracimy kontrolę. Nasza osobowość na chwilę
przysypia. Wpadamy w wir zdarzeń, wytrącających nas z równowagi.
Ostatnie
pół roku zapewniło mi stres w dawkach rekordowych, całe serie życiowych
lekcji i doświadczenia, wynikające z niespodziewanych zwrotów akcji.
Wszystko to odsuwało mnie od tego, co zwykłam robić. Kochać robić.
W
związku z (znowu...) wielką liczbą zmian, mam nadzieję na odzyskanie
dawnego zapału, chociaż częściowo. Pomimo tych wszystkich rewolucji,
ambicja pozostała w stanie nienaruszonym. Na poniższych zdjęciach
dostrzec można, że oprócz niej, także moje poczucie estetyki, styl w
ogóle. Wiosna, metaforycznie traktowana jako przebudzenie, niech
przyniesie lato pełne świeżości pod postacią otoczenia materialnego, ale
przede wszystkim energii do podejmowania wyzwań.
Ki.
No comments:
Post a Comment