Little part of me.

Little part of me.

Thursday, 23 April 2015

let's take a photo.

Mój sposób fotografowania nieustannie się zmienia. Być może pod wpływem czasu. Przeglądania prac artystów, czy fotografów z wieloletnim stażem. Odwiedzania blogów naprawdę utalentowanych ludzi.
To wszystko inspiruje mnie, jako amatora, do pogłębiania wiedzy, szukania własnego stylu. Kiedyś ceniłam ciemne, rozległe kadry rejestrujące jak najwięcej elementów, teraz zdecydowanie bardziej wolę te jasne i skupione na detalach. Moje zdjęcia to najczęściej uchwycony ułamek sekundy. To usta przysłonięte włosami rozwianymi wiatrem. Błysk szczęścia w oku.

Ilość zajęć nie pozwala mi na kurs fotografii, o którym marzę od długiego czasu. Kiedyś się na niego wybiorę, ale jeszcze nie teraz. Teraz smakuję fotografii, zgłębiając jej tajniki w miarę możliwości. Popełniam błędy, by po chwili uderzyć się w czoło i ze śmiechem stwierdzić, że coś, nad czym zastanawiałam się przez chwilę było tak oczywiste. Wychodzę z założenia, że błędy są najlepszą metodą nauki. Bez zrozumienia go i poprawienia samodzielnie nie zapamiętamy niczego. Z autopsji wiem, że ta metoda jest najlepszą jaką mogłam wybrać. Znam już swoje skłonności, wiem, co w fascynującej sztuce fotografii odpowiada mi najbardziej. Z utęsknieniem myślę o nowym obiektywie, by to, co widzę po naciśnięciu spustu migawki jeszcze bardziej wpisywało się w mój kanon piękna.
Tymczasem jedno jest pewne - przede mną długa i kręta droga. Profesjonalistą nie będę pewnie nigdy, ale z czystej miłości do szeroko pojętej sztuki, doskonalenie fotograficznych umiejętności będzie ważnym elementem mojego życia. A ulubiony kierunek być może zmieni się niejednokrotnie...


















Pani ze zdjęć nie trzeba przedstawiać... Modelka idealna pod każdym względem! Dziękuję, K!


Ki.

2 comments:

  1. Jestem twoją czytelniczką już od jakiegoś czasu i śmiało mogę stwierdzić że z każdym wpisem się coraz bardziej rozwijasz, dojrzewasz. Zdjęcia jak zawsze cudowne, idealnie uchwycone momenty w niebanalnych kadrach, a notka inspirująca i dająca chwilę odprężenia po ciężkim dniu, ale to już chyba standard tych twoich małych dzieł.
    Trzymam kciuki za rozwój bloga i z niecierpliwością czekam na kolejny wpis.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo miło mi to czytać! Dziękuję, że odwiedzasz mojego bloga, obiecuję, że zrobię wszystko, by Cię nie zawieść :)

      Delete