Little part of me.

Little part of me.

Monday, 27 April 2015

"a jeśli bomba to tylko witaminowa...."

Moja przyjaciółka czytając tytuł wpisu, spodziewa się zapewne o czym będzie mowa. Bo tytuł to wers jednego z naszych ulubionych utworów. To on zainspirował mnie do nakreślenia tych kilku słów. On i niedawna lekcja angielskiego podczas której (jak zwykle zresztą) zamiast powtarzać sztywne regułki gramatyczne, dyskutowaliśmy o sprawach ważnych i mniej ważnych. 
I takim sposobem, nasza pięcioosobowa grupa składająca się z przedstawicieli wszystkich pokoleń, zeszła na temat mentalności Polaków, by skończyć na mandacie za parkowanie. 
Owego mandatu moja znajoma nie musiała wcale dostać. Zostawiła samochód w niedozwolonym wprawdzie miejscu, ale takim, by nie przeszkadzał nikomu. Przez całe pięć minut, gdy pobiegła do sklepu po bułki.
Jednak zawsze znajdzie się sympatyczny Pani/Pan X, by chwycić za telefon i zadzwonić po odpowiednie służby. Może to ktoś z pobliskiego domu, pijący kawę przy oknie, bacznie obserwujący otoczenie? Albo sprzedawca ze sklepiku, zazdrosny, że to nie jemu trafiła się klientka? Tego nie możemy wiedzieć.
Zadziwiają mnie pokłady zawiści w ludziach. Chęć uprzykrzenia komuś życia. Sprawienia, że dzień będzie gorszy niż spodziewaliśmy się rano. I chyba nie ma sensu rozprawiać nad przyczynami takiego myślenia. Ilu ludzi na świecie, tyle zapewne powodów. 
Zadziwia mnie coś jeszcze. Ludzie tacy, jak osoba, która postanowiła pozbawić spieszącej się kobiety ciężko zarobionych pieniędzy. Oczywiście, że popełniła wykroczenie. Nie powinna tego zrobić, z tym też się zgodzę. Ale dlaczego mścimy się na ludziach, którzy paradoksalnie nie wyrządzili nam krzywdy? Dlaczego nie myślimy "Dobrze że nie zastawiła bramy. Mam nadzieję, że starczyło chociaż tych bułek w piekarni!"? Nie twierdzę, że drobne przestępstwa trzeba lekceważyć. Bo w niektórych przypadkach niedaleka jest od nich droga do tych dużych.
Zastanawia mnie jednak, że mamy czas na takie sprawy. Na szukanie okazji jak powyższa. Na bycie niemiłym. Nie zauważając przy tym,że starszej osobie trudno jest przejść samodzielnie przez pasy. Albo że pies na chodniku bity jest przez właściciela. Wtedy nawet nie sięgamy po telefon. Udajemy, że wszystko w porządku. Nie dostrzegamy krzywdy. Wolimy wyrządzać ją innym.















sweter/sweater - Zara
spodnie/trousers - Reserved
bluza/blouse - Pola&Frank


Ki.





No comments:

Post a Comment