Little part of me.

Little part of me.

Monday, 2 March 2015

stop for a moment.

Ostatnie tygodnie to czas wszelakich dolegliwości chorobowych nie tylko moich, ale i znajomych czy rodziny. Czas pracy na najwyższych obrotach, dopinania wszystkiego na ostatni guzik. Czas stresu, dużych wymagań i nieustannego skupienia. Wszystkie te czynniki wpłynęły na częstotliwość pojawiania się wpisów.
Dziś jednak wracam po dwutygodniowej przerwie, częstując Was sobotnimi zdjęciami, które mają być swego rodzaju odzwierciedleniem tytułu. Jeden dzień wystarczył, by odrobinę podładować intensywnie eksploatowane ostatnio baterie. Sceneria wyjątkowa, bo stanowi ją przepiękne wnętrze nowo odkrytej przez nas kawiarni. A raczej klubokawiarni. Przywitała nas przesympatyczna obsługa, książki o sztuce, industrialny wystrój oraz oryginalnie podana kawa. I nietuzinkowe zasady funkcjonowania tego miejsca. Jesteśmy zauroczone. I na tych odwiedzinach na pewno się nie zakończy. 
Tymczasem zostawiam Was z niezwykle fotogeniczną, zdolną i jakże bystrą(!) Karolą w moim(jej) obiektywie. Zapewne będziecie mieli okazję oglądać ją tutaj jeszcze nie raz, ale póki co zapraszam na kilka kadrów uchwyconych mimochodem między piciem kawy, a rozmowami o fotografii.


















Ki.

No comments:

Post a Comment