Little part of me.

Little part of me.

Monday, 16 February 2015

nie warto być najlepszym. czasami.

Well, I've got thick skin and an elastic heart...


Nieprzypadkowo wykorzystałam ten cytat jako motto dla wpisu. Moja ulubiona zagraniczna wokalistka pisze o czymś, co musimy mieć, by przetrwać. Co przetrwać? Codzienność. Przez całe życie ćwiczymy serca, by w końcu stały się elastyczne. Jak gumka recepturka. Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Znacie powiedzenie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia? Zapewne. Im więcej z siebie dacie, tym więcej będą od Was wymagać. I nigdy nie będziecie wystarczająco dobrzy, dla tych, którzy wymagają. Jasne, są tacy, którzy docenią Wasz talent, czy też ciężką pracę. Ale nie wszyscy są na tyle łaskawi. Inni będą szukać okazji, by podstawić Wam przysłowiowego haka. Byleście się tylko potknęli. Byle tylko Was upokorzyć. No bo przypadkiem spoczniecie na laurach? Albo będziecie przesadnie pewni siebie?
Nie każdego ten sposób "wychowania" motywuje. Dla niektórych jest ciosem. Bo nie każdy spoczywa na laurach, staje się pyszny. Niektórzy wciąż pracują tak samo, z pokorą i wytrwałością dają z siebie wszystko. I jak wszyscy mają gorsze dni. Ale Ci "wyżej" najczęściej akurat wtedy postanawiają sprawdzić, czy nie zrobiłeś sobie przerwy w harówce. I udowodnią Ci, że owszem. A przecież Ty tylko nie zrobiłeś codziennej pracy tak dokładnie jak zwykle. Bo brakło czasu w natłoku mnóstwa innych zadań...
Wtedy usłyszysz, że już się nie starasz. Że kiedyś było lepiej. I że pomylono się co do Ciebie.

Istnieje też ryzyko, że stracisz głos w pewnych sprawach. Wszystko przez to, że jesteś najlepszy! Że masz siłę do żmudnej pracy! Że masz coś, czego nie mają inni! Niekoniecznie talent. Po prostu zapał. Wtedy okaże się, że nie powinieneś się wypowiadać, bo Ty to umiesz, inni nie. Przestajesz być obiektywny. Nie jest ważne, że przecież możesz pomóc, tym, którzy sobie nie radzą. Dasz wskazówki jak skutecznie poprawić wynik. Nie, to nieważne. Nie odzywaj się. To, że umiesz już wystarczająco za Ciebie krzyczy.






Ostatnio w moim banku zdjęć obserwuję zjawisko deficytu, niestety. W związku z tym poniżej mix kadrów z ostatnich tygodni, nijak mających się do tematu wpisu. Ale do tego tematu ciężko byłoby stworzyć adekwatne zdjęcia, nawet bardzo się starając.













Ki.

1 comment:

  1. Beautiful eye candies!
    http://fetish-tokyo.blogspot.com/

    ReplyDelete