Little part of me.

Little part of me.

Monday, 24 March 2014

first spring treasures.

Powoli, stopniowo i ostrożnie, realizuję moją wishlist (TU), więc przychodzę do Was w ten jakże deszczowy dzień z kilkoma skarbami. Tak się zarzekałam, że będzie kwiatowo, pastelowo, subtelnie, ale wrodzonego gustu nie oszukam! Póki co, moja szafa bogaci się o czernie, biele i granaty. Klasyka, proste formy, czasem mocne akcenty. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że zobaczyć na mnie coś różowego czy beżowego to jak doświadczyć zaćmienia słońca. Bo prawdziwa ja to czarna sukienka, czerwone usta i buty na obcasach.
Jednak odkąd coraz bardziej zakochuję się  modzie (ten proces nasila się z każdym dniem), mam ochotę na próbowanie, dobieranie, miksowanie. Chcę bawić się własnym wizerunkiem, sprawdzać granice do jakich mogę zbliżać się w całej tej zabawie. Zabawie, bo to co robię jest czystą przyjemnością. Mam ochotę napisać coś więcej, ale właśnie zrodził się w mojej głowie ogromny pomysł. Temat na nowy post już gotowy, więc zaglądajcie tu w wolnych chwilach!

Poniżej kilka (nie)wiosennych nowości. Mam cichą nadzieję, niebawem będę miała okazję stworzyć drugą część tego wpisu!








dress, jacket - Stradivarius
shoes - Centro.
skirt - Medicine


Ki.

No comments:

Post a Comment