Little part of me.

Little part of me.

Friday, 13 March 2015

perfect party.

Najważniejsza dla mnie (do tej pory) impreza w życiu zbliża się wielkimi krokami. Niemal każdego dnia, mimo mnóstwa innych spraw, nad którymi muszę się zastanawiać, myślę o przyjęciu, które organizuję. Zostały do niego niecałe cztery miesiące, a ja wciąż nie jestem zdecydowana na żaden motyw w stu procentach. Wiem, że będzie subtelnie, pastelowo. Krzykliwe kolory i jaskrawe światła to nie ja. Wyobrażam sobie, oczywiście w sposób idealistycznie, jak w ostatniej fazie procesu przygotowań wszystko będzie się prezentowało. Chcę, by było wyjątkowo, a z klasą. Każdy możliwy detal dopracowuję własnoręcznie. Dosłownie, bo tak właśnie wykonane będzie większość dekoracji. Miejmy nadzieję! 
Poniżej wyniki skrupulatnego poszukiwania inspiracji, gromadzonych i selekcjonowanych już od dłuższego czasu. Temat owego przyjęcia pojawiał się będzie zapewne niejednokrotnie, więc zostawiam Was z przedsmakiem tego, co nadchodzi nieubłaganie.




















Zdjęcia  - google.com


Ki.

No comments:

Post a Comment