Little part of me.

Little part of me.

Tuesday, 28 October 2014

into the wild.

Polskie pory roku mają to do siebie, że brak między nimi okresów przejściowych. Jest po prostu bardzo ciepło, albo bardzo zimno. Przynajmniej w tej części kraju, w której mam przyjemność mieszkać. Dlatego też w przeciągu dwóch tygodni trzeba było odwiesić lekkie marynarki, a z szafy wyjąć grube płaszcze. Mimo wszystko, dla mnie nie był to żaden problem. Zdecydowanie wolę zimę od lata, uwielbiam długie wieczory, miękkie swetry, mroźne poranki.

Tej jesieni zdecydowanie opieram się tendencji do ciemnych kolorów. Jestem zauroczona wszelkimi odcieniami szarości, pastelowymi barwami. A jeśli czarny to w total looku. Koniecznie z minimalistycznymi, geometrycznymi fasonami. Mimo mojego zamiłowania do klasyki, formalnego stylu, w tym sezonie staram się przemycić do garderoby odrobinę koloru. Dla rozjaśnienia ponurych, zimowych nastrojów i wyzbycia się modowej monotematyczności.





















płaszcz/coat - Cocomore
sukienka/dress - Reserved
rajstopy tights - Gatta
kolanówki/ knee socks - H&M
buty/shoes - Nessi

Ki. 

No comments:

Post a Comment