Little part of me.

Little part of me.

Sunday, 31 August 2014

stop-klatka.

O tym, co chcę napisać, też miało nie być notki. Ale przecież blog ma w założeniu rozprawianie na temat sztuki, którą niewątpliwie jest Park Vigelanda. A raczej to, co w nim się znajduje.
Z centrum Oslo, gdzie przez kilka dni miałam okazję mieszkać, przeszliśmy pieszo naprawdę spory odcinek drogi (o ile łatwiej szłoby się gdybyś, droga Norwegio, nie była górzystym krajem!), ale było warto. Poświęcić stopy (kolejny raz przekonałam się, że obuwie sportowe naprawdę czasem się przydaje), czas, który można by spędzić na piciu kawy. Dla takiej miłośniczki sztuki, szczególnie tej abstrakcyjnej, jak ja, amatorki fotografii, dla której najlepszym materiałem do pracy są ludzie, na miejscu nie miało znaczenia już ani zmęczenie, ani słońce i ból. Zobaczyłam oprócz przepięknej lokalizacji i układu parku, rzeźby tak niekonwencjonalne i zadziwiające, że omal nie piszczałam z radości. Mogłabym stać i w nieskończoność przyglądać się każdej z nich, interpretować na setki sposobów, wymyślać historie. 
A wszystko polega na tym, że w 1907 roku, norweski artysta rozpoczął stopniową pracę nad projektem parku. I, mówiąc w skrócie, na podstawie jego konceptu, powstało 212 rzeźb składających się z 600 postaci ludzkich. Czytałam, wnikałam w szczegóły, szukałam informacji na temat zamysłu autora, tego, co chciał nam przez swoje dzieła powiedzieć. Bo to pytanie zadaje sobie chyba każdy zwiedzający. Setki ludzkich posągów przedstawionych w przeróżnych, wyrażających skrajne emocje pozycjach, często wywołujących zniesmaczenie, nierzadko o podtekście erotycznym. Nic jednak nie jest przedstawione wprost. Moim pierwszym spostrzeżeniem było uświadomienie ludziom jakie skojarzenia powodują u nich sceny, które wcale nie ukazują tego, o czym myślą. Zostawiam, więc uchwycone przeze mnie kadry, by każdy mógł dokonać własnej analizy.

























Ki.

2 comments:

  1. O matko... Te rzeźby mnie przerażają. Są cudowne, jednak mają w sobie coś takiego, czego nie potrafię nazwać...
    No i podziwiam cię. Mi by się nie chciało tak chodzić po górach :P
    http://sweet-crocodile.blogspot.com/

    ReplyDelete
  2. Wonderful sculptures :)))
    Happy Monday!

    xoxo
    www.bellezzefelici.blogspot.com

    ReplyDelete