Little part of me.

Little part of me.

Sunday, 9 March 2014

life without sweets.

Gdybym spytała kto z czytających ten post lubi słodycze, pewnie wszyscy podnieśliby ręce. A nawet jeśli nie wszyscy to mniejszość nie byłaby widoczna wśród, tych którzy słodkości uwielbiają. 
Taka jest smutna prawda. Niestety? Nie mnie to oceniać. Każdy z nas osobiście powinien zadać sobie to pytanie. 
I takie właśnie pytanie postawiłam sobie ja. Nie raz, nie dwa, wraca do mnie często. Szczególnie wtedy, gdy zajęta codziennymi sprawami, zapominam o własnym zdrowiu. I mimo, że w hierarchii wartości, figuruje ono u mnie bardzo wysoko, to wcale nie jest tak, że pisze do Was przyszła dietetyczka. Zdarzają się pokusy. Bardzo silne. A to wyjście z przyjaciółmi, więc głupio odmówić croissanta do kawy, a to mama ulubione wafelki kupiła. Nie ma lekko. 
Ale w takiej sytuacji najlepiej porozmawiać z samym sobą. Wsłuchać się we własny rozum, a nie chwilowe zachcianki. Można też wypisać sobie argumenty ZA odstawieniem cukru. Ot, żeby bardziej trafiały. Z własnego doświadczenia wiem, że to działa. Po takim uświadomieniu sobie, że zjedzenie np. trzech kostek czekolady daje przyjemność tylko na parę chwil, a potem i tak spotykam się z wyrzutami sumienia i to dwa razy silniejszymi niż zapomniana już przyjemność. Nie wspominając już o efektach ubocznych. Bo jest ich mnóstwo i wszyscy je znamy. Dlatego w końcu powiedziałam sobie stanowcze NIE. 
Czego potrzeba wtedy najbardziej? Oczywiście silnej woli. Bardzo silnej. Ale także motywacji, którą sami na nowo będziecie sobie odświeżać. Każdy poranek jest dobry, by powiedzieć: Dzisiaj zamiast batonika zjem jabłko. Albo dwa.
Efekty? Zauważalne od zaraz. Zaczynając od wspaniałego nastroju, kończąc na zdrowszej cerze. W gratisie duma i satysfakcja. A po dłuższym czasie - zero ochoty na słodycze. Co za tym idzie, coraz zgrabniejsze ciało i lepsze samopoczucie!


Życzę Wam wytrwałości (ewentualnie mogę przesłać trochę mojej). I pamiętajcie - nikt nie mówi, że będzie łatwo, początki zawsze są trudne.Ale nagroda bezcenna! 

Poniżej kilka zdjęć z wczorajszego pieczenia owsianych ciasteczek. Zero cukru - samo zdrowie! :)







Ki.

No comments:

Post a Comment