Little part of me.

Little part of me.

Sunday, 18 January 2015

first year.

Wpis wyjątkowy pod każdym względem. Po pierwsze dlatego, że dziś mija rok odkąd powstał ten blog. Na tej stronie, na której właśnie mam przyjemność Ciebie gościć, w takie formie, jaką znają odwiedzający. Może i wypadałoby wymieniać co, w jaki sposób i kiedy mnie inspirowało. I to, czego nauczyłam się przez rok działalności w tym miejscu. Ale nie ma sensu wypisywanie tych czynników, bo na każdy pojedynczy wpis, wpływało ich setki. Nie wybaczyłabym sobie jednak, gdybym nie wspomniała o kilku osobach, którym wyjątkowe podziękowania się należą:

Isiak, Polina i Kika -za cierpliwe pozowanie, ale przede wszystkim za wszystkie pięknie uchwycone  kadry, gdy to ja stałam po przeciwnej stronie obiektywu. Za wyczekiwanie kolejnych postów i obrażanie się, gdy zapomnę powiedzieć, że nowy się pojawił <3
Rita - za konstruktywne opinie, docenianie ciężkiej pracy, nadawanie sensu. Za wytrwałość w przekonywaniu mnie do kolorów i burzeniu we mnie konserwatyzmu w kontekście mody.
Rodzicom - nie potrzeba zbędnego komentarza, to oczywiste, że bez nich blog nie miałby racji bytu. Jesteście najlepsi, wiecie?

Ah, tak. Drugi aspekt wyjątkowości wpisu. Zdjęcia. Autorstwa amatorki czerwieni. W jednym z tych miejsc, z którymi jest się związanym emocjonalnie na zawsze. Na zakończenie więc, zimowe Dębki. Niech przyniosą szczęście w następnych latach obecności tutaj!






Ki.

No comments:

Post a Comment