Isiak, Polina i Kika -za cierpliwe pozowanie, ale przede wszystkim za wszystkie pięknie uchwycone kadry, gdy to ja stałam po przeciwnej stronie obiektywu. Za wyczekiwanie kolejnych postów i obrażanie się, gdy zapomnę powiedzieć, że nowy się pojawił <3
Rita - za konstruktywne opinie, docenianie ciężkiej pracy, nadawanie sensu. Za wytrwałość w przekonywaniu mnie do kolorów i burzeniu we mnie konserwatyzmu w kontekście mody.
Rodzicom - nie potrzeba zbędnego komentarza, to oczywiste, że bez nich blog nie miałby racji bytu. Jesteście najlepsi, wiecie?
Ah, tak. Drugi aspekt wyjątkowości wpisu. Zdjęcia. Autorstwa amatorki czerwieni. W jednym z tych miejsc, z którymi jest się związanym emocjonalnie na zawsze. Na zakończenie więc, zimowe Dębki. Niech przyniosą szczęście w następnych latach obecności tutaj!
Ki.



No comments:
Post a Comment