Little part of me.

Little part of me.

Friday, 7 February 2014

one day off.

Wczoraj, biorąc pod uwagę dokuczające mi ostatnio przemęczenie i zważając na fakt, że miałam w planie mało zajęć, postanowiłam wziąć oddech, chwilę odpoczynku. Bardzo małą chwilę, zaledwie kilkugodzinną. Ale mogłam się wyspać, spędzić odrobinę czasu z rodziną, posiedzieć w ciepłych skarpetkach i zrobić kilka rzeczy, na które normalnie w dni powszednie brak mi czasu, zjeść coś pysznego. I mimo, że po południu znów musiałam zabrać się intensywnie za naukę, to chwile takie jak te wczorajsze, pozytywnie ładują nawet najbardziej wyczerpane baterie. A poniżej kilka kadrów, które udało mi się uchwycić zanim bezpowrotnie przeminęły:









Ki.

1 comment: